Jak skompletować praktyczną garderobę wiejskiej szlachcianki – poradnik z epoki

źródło
źródło

Tytuł: Dwór wiejski

Autor: Nakwaska, Karolina

Epoka: I wydanie 1843, wielokrotnie wznawiane

Ocena: 10/10

Protoplasta poradnika Perfekcyjnej Pani Domu. „Dwór wiejski” to jedna z moich ulubionych książek. Urocze, wręcz sielankowe opisy domu, spiżarni, sposobów przechowywania pościeli i bielizny stołowej przeplatają się z poradami w rodzaju „zawsze bądź czysta”, „dawaj przykład domownikom”, etc. Nie zabrakło tu także rozdzialiku o tym, jak się ubrać. Oddajmy więc głos autorce

Prosiłabym cię naprzód, abyś się nie zamykała w długie sznurówki.

Zdaje się, że nie był to głos wołającego na puszczy. Pani Nakwaska ma na myśli krótsze, lżej zasznurowane gorsety do codziennych prac w domu i gospodarstwie. Ostatnio Garderoba Historyczna zamieściła świetny post o tym, że talia osy to mit. Tak więc: wyluzujcie! Na początek w kwestii gorsetów.

Najlepszy zaś gorset jest ten, co się na dwie szarfy wiąże.

Można zawiązać się samemu. Oszczędzamy na służbie. Myślę, że niejedna kostiumerka odetchnie z ulgą, mogąc się, zachowując pełną historyczność, samodzielnie ubrać na mniej wytworne eventy.

Dla osób starszych najwygodniejsze są szlafroczki na wieś. (…) Lecz upraszam cię, chroń się tych szerokich szarafanów, (…) chyba że przy nadziei jesteś. One zupełnie figurę psują.

O co chodzi? Co to są te szarafany? Wydaje mi się, że szarafan to po prostu sarafan, alement ruskiego stroju ludowego, rodzaj rozpinanego z przodu na całej długości fartucha/szlafroka na ramiączkach, o, taki jak tu:

Rosyjska chłopka w niebieskim szarafanie, 1820-1830, źródło
Rosyjska chłopka w niebieskim szarafanie, 1820-1830, źródło

Szukałam, co mogła mieć na myśli pani Nakwaska, i chyba takie współczesne sobie peniuary, czy też negliże, jak poniżej.

08a550a3ebfe8e3e203d218aac38ec95
klik
c126ca6f7b80a2b7399419dadaa97181
klik!

Rzeczywiście, chodzenie przez pół dnia w szlafroku jest obrzydliwe. I mało pociągające. To się nie zmieniło.

Chroń się też brania starych sukien na rano.

Dziurawym dresom mówimy stanowczo „nie”! Podsumowując tematy domowych ciuchów:

Wyrzekaj się zawsze, zaklinam cię, tak zwanego u nas n e g l i ż u rannego!

Na lato pani Nakwaska sugeruje sukienki łatwe do prania, z perkalu, muślinu, płótna. Proponuje zrezygnować z grubych, ciężkich materiałów, które sprawiają, że na wsi jest się overdressed. Co ciekawe, potępia też za długie spódnice, a może treny?

Czy może być nudniejsza w odwiedzinach osoba, jak ta, którą wyciągnąć z pokoju nie można, dla tego, że się lęka, aby stroju swego nie zepsuła: gdy boi się zszargać drogiej sukni, lęka się pogubić bransoletek, nóg zamoczyć nie może, bo ma atłasowe trzewiczki, nie chce się opalić, bo zapomniała parasolika.

Zamieniamy „w odwiedzinach” na „na zjeździe” albo „na rekonstrukcji” i voila! Zgadzamy się w 100%! Rekonstruktorki, stawiajcie na walory praktyczne stroju! Ręka do góry, kto wozi na eventy fartuch? Patynki/ochraniacze na obuwie? Pelerynę na deszcz?

Czepek biały także ci radzę.

Może taki? Komu, komu, sprzedam tanio? (Cena na priva.)

Sądzę, że noszenie fartuszków jest niezmierni wygodnem. Ranne przy gospodarstwie, do prania,

To znaczy, że te fartuszki mają się dać łatwo uprać, a nie, że masz prać w fartuchu. Chociaż jeśli, to lepiej też chronić sukienkę przed mydlinami.

Ok, nie wiem, czy te wełniane hafty się łatwo piorą. Ale fartuszek w dechę. Stąd
Ok, nie wiem, czy te wełniane hafty się łatwo piorą. Ale fartuszek w dechę. Stąd

przy drugim ubraniu merynosowe lub czarne jedwabne.

Merynosowe – czyli wełniane. Te mogą być bardziej wypasione.

Jak ten. 1860, czyli trochę późniejszy. Klik!
Jak ten. 1860, czyli trochę późniejszy. MET

Kapelusz?

Skromny, prosty, słomiany, tylko wstążką opasany do ogrodu, takiż lepiej ubrany do odwiedzin i gości.

Jeśli trzewiki – to skórzane, na mocnej, „męskiej” podeszwie.

Ręce twe niech będą (…) tak czysto i starannie utrzymane, jak gdybyś w mieście mieszkała. Aby dopiąć tego celu, masz zawsze nosić rękawiczki, które się tylko zdejmują przy jedzeniu (…) i do szycia.

Uch… Chyba powinnam uszyć sobie parę par rękawiczek, nim gdzieś pojadę. A Wy, drogie czytelniczki? Macie rękawiczki do swoich strojów? Pochwalcie się, proszę!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Jak skompletować praktyczną garderobę wiejskiej szlachcianki – poradnik z epoki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s