Jak uszyć krynolinę

Pierwszym elementem stroju, z którym musiałam się zmierzyć, żeby zrekonstruować sukienkę z lat 1861-65 była krynolina. Francuski wyraz crinoline pochodzi od crin, czyli końskie włosie. Było ono używane w pierwszej połowie XIX wieku do usztywniania coraz grubszych i liczniejszych halek noszonych pod suknią. By osiągnąć efekt sutej, marszczonej spódnicy, elegantki nosiły coraz więcej ciężkich i grubych, plączących się pod nogami i niewygodnych warstw. Szczęśliwie nowoczesność nadciągała wielkimi krokami! Wystawa światowa 1851 roku ze zgrzytem lokomotywy i w kłębach pary zainaugurowała drugą połowę wieku. Specjalnie na nią powstał prefabrykowany z metalowych kształtów Kryształowy Pałac.

crystal_palace

Nadciągała też rewolucja w ubiorze kobiecym, rozdartym między monarchistką zakochaną w szerokich sukniach Marii Antoniny, a aktywistką społeczną, która w rozmaitych Towarzystwach i organizacjach szukała ujścia swej nowoodkrytej natury społecznikowskiej. Ktoś, być może zainspirowany stalowymi łukami Kryształowego Pałacu, wpadł na genialny pomysł i w 1856 opatentował nową formę starej crinoline (włosiennicy?). Nadał jej kształt lekkiego, elastycznego stelażu z metalowych kół zawieszonych na pionowych pasach materiału. Nowa forma krynoliny miała niewątpliwe zalety:

  • znacząco zmniejszała wagę całej konstrukcji, przy zachowaniu pożądanego kształtu;
  • utrzymuje halkę z białej tkaniny daleko od nóg, zmniejszając prawdopodobieństwo potknięcia oraz chroniąc przed zabrudzeniem;
  • jest tania;

 

dp108916
Krynolina, ok. 1860, metal, bawełna (MET)

Krynolina w krótkim czasie podbiła serca kobiet od królowych po pomywaczki. Wbrew obiegowym poglądom, nie była tak ogromna, by uniemożliwiała swobodne poruszanie się. Owszem, niektóre reprezentacyjne krynoliny na największe uroczystości na królewskich dworach osiągały monstrualny rozmiar dziesięciu metrów obwodu, ale były to raczej wyjątki. Znakomita większość krynolin nie przekraczała metra średnicy.

Ale do rzeczy: jak uszyć krynolinę? Po pierwsze, musimy zdać sobie sprawę, że pożądanym kształtem nie był stożek, jak we współczesnych sukniach ślubnych, mających jedno koło na dole, ale półokrągła kopuła, mocno akcentująca biodra. Teraz zamieszczę fotografię ze współczesnej rekonstrukcji i zdjęcie krynoliny z epoki. Zauważcie, jak widoczna jest drastyczna różnica (nie muszę nawet podpisywać, które zdjęcie jest współczesne – stożkowate, a które stare – kopulaste)

Celowo wybrałam dwie podobne suknie – zobaczcie, jak ładnie zrekonstruowana jest suknia po lewej. Doskonała robota! Gdyby tylko dodać jej jeden element – prawidłową bieliznę, cała sylwetka znacząco by na tym zyskała.

Zdarzają się kliniczne przypadki „syndromu jednego koła”, zwane także „abażurami”:

lampshade-hoopskirt-485x431
fot. stąd

 

 

Na rycinach z epoki widać całkiem co innego, zamiast smętnie napiętego materiału, dźwigającego cały ciężar metalu, są to starannie udrapowane na stelażu piękne kompozycje. Jak je osiągnąć?

Krynolina – jak uszyć.

Będziesz potrzebować stalki do halek (lub grubego drutu stalowego), lub gotowych kół (ja użyłam trzynastu metrów), gotowych łączników do stalek, materiału (ja mam czerwone płótno bawełniane) i taśm pasmanteryjnych (takich bawełnianych tasiemek tkanych w jodełkę – ale ja po prostu uszyłam je z tego samego materiału, co krynolinę).

  1. Koła. Zaczynamy od zdecydowania, jaki obwód będzie mieć dolne koło. Trzy metry to maksimum, ale nie zmieścisz się w większość drzwi. Dwa i pół metra powinno być spokojnie wystarczające. (Aczkolwiek moje trzy metry są super, czuję się w nich królową świata. :D) Przytnij odpowiedni odcinek stalki – jeśli łączysz firmowymi łącznikami, albo z kilkucentymetrowym zapasem – jeśli, jak ja, zaginasz druty w dwa „haczyki”, które będą trzymały się nawzajem. Utnij jeszcze kilka kół, każdy kolejny drut powinien być o kilka-kilkanaście krótszy od kolejnego. Teraz pora na koła górne, przy biodrach: zmierz swój obwód bioder i odmierz drut trochę dłuższy, niż obwód bioder. Kolejne koło będzie dłuższe – znów o kilkanaście centymetrów. Tnij koła o pośrednich długościach tak długo, na ile starczy drutu: moja krynolina ma sześć kół o przybliżonych długościach: 1 metr, 1,2 m, 1,3 m, 2,7 m, 2,9 m i 3 m. Nie łącz jeszcze kół.
  2. Tunele. Wytnij pasek tkaniny dwukrotnie szerszy od szerokości stalki, z zapasem na dwa szwy (moje stalki mają 1 cm szerokości, dwie szerokości to 2 cm, półtora centymetra na krzywy szew na każdym brzegu daje szerokość 5 cm), długości pierwszego koła, plus zapas na końcach (na moje koło 3 m długość paska 3m 3 cm). Wytnij jeden pasek dla każdego koła. Złóż pierwszy pasek na pół wzdłuż (chcesz uzyskać „tunel” na swój przycięty drut), przeszyj i przewlecz na prawą stronę. Wsuń drut do tunelu i połącz końce drutu (na zagięte końce lub na firmowy łącznik). Zszyj ręcznie końce tunelu, tak, by zakrywał łączenie. Postępuj analogicznie z kolejnymi kołami.
  3. Pasek. Uszyj coś, co będzie przypominało pasek zapinany na haftki. (Ma pasować do obwodu Twojej talii w gorsecie. Słucham? Nie masz gorsetu? Mhm. Przed nami jeszcze duużo pracy. :D) Zmierz odległość od pasa do końca zamierzonej długości krynoliny (5-10 cm nad ziemią) i dodaj zapas, nawet 30-50 cm. Przytnij sześć do ośmiu takich taśm. Przyszyj je w regularnych odstępach do paska, aby zwisały jak spódnica.
  4. Mierzenie. To najtrudniejsza część i chyba nie uda się bez pomocy drugiej osoby albo manekina krawieckiego. Załóż pasek i szpilkami przyczepiaj zszyte koła na różnych wysokościach, aż do uzyskania mocno wysklepionego na biodrach kształtu. Nie przejmuj się, że będziesz wyglądać grubo – wręcz przeciwnie! Mocno poszerzona krynolina sprawi, że Twoja talia wyda się wiotka i filigranowa. Modna krynolina z wczesnych lat 60 ma kształt paraboli – i do tego kształtu dąż podczas przymiarek. Gdy masz już koła upięte poziomo, na właściwych wysokościach – możesz je przyszyć. Uwaga! Upewnij się, że górne koło pozwala na zdjęcie i założenie krynoliny!

I gotowe! Voila! Możesz nosić swoją suknię, tylko, na Miłość Boską, nie zapomnij o halce! Brak bielizny widać – naprawdę! Na zakończenie, jeszcze kilka zdjęć z procesu powstawania mojej krynoliny (na drugim zdjęciu jeszcze niedopasowane dolne koła, kształt dołu ciągle pozostawia sporo do życzenia): mam nadzieję, że widać gołym okiem: górne koła robią różnicę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s